Czy oddałbyś głos na Hitlera?

przez , 17.paź.2017, w Historia

Zanim podniosą się głosy oburzenia i absolutnej negacji postawionego pytania, zastanówmy się nad faktem, że dzisiaj dziesiątki milionów Europejczyków głosują na partie, których programy i postulaty są podobne, a często bardziej skrajne od tego co w wyborach lat 1930 czy 1932 proponowała Niemcom NSDAP. A przecież Niemcy z początku lat 30-tych mieli od nas, współczesnych Europejczyków więcej powodów aby stracić zaufane do wtedy rządzących polityków i szukać innych „zbawców”. Byli zmęczeni ciągłymi zmianami rządów, dramatycznie pogarszającą się sytuacją gospodarczą, rosnącym bezrobociem, poczuciem braku perspektyw w wymiarze jednostki jak i całego państwa, a nawet głodem. Na ulicach rządziły wtedy partyjne bojówki i w roku 1930 nazistowskie SA nie było najsilniejsze. Niektóre dzielnice Berlina jak i innych wielkich niemieckich miast opanowała mafia, która wzorem tej amerykańskiej miała także w swoich rękach niektóre związki zawodowe. O tym jakie nastroje panowały wtedy wśród niemieckich robotników niech świadczy fakt, że ponad 100 tysięcy z nich wyjechało w latach 1930-32 za chlebem do pracy w … Rosji Sowieckiej. Podpisywali kontrakty na rok z możliwością ich przedłużenia oraz mieli otrzymywać część wypłat w reichsmarkach. Przywiezione przez nich „wrażenia” z komunistycznego raju spowodowały m. in.  że Komunistyczna Partia Niemiec KPD w roku 1932 nie zdobyły tyle głosów ile się spodziewała.
Do tego ówczesne Niemcy były Republiką ale bez Republikanów. Wychowane w Cesarstwie społeczeństwo, mimo że nie chciało powrotu do monarchii, to jakoś nie mogło się z tym nowym politycznym tworem oswoić. Tym bardzie, że po prawej i lewej stronie pojawiły się bardzo „atrakcyjne” rozwiązania. Zarówno komuniści jak i faszyści propagowali społeczeństwo bezklasowe. Dzięki niemu miały zniknąć konflikty pomiędzy bogatymi i biednymi. Problemy rozwiązywano by w formie dialogu a nie walki. Czyli raj!

Po I Wojnie obowiązujący w Europie od ponad 100 lat porządek polityczny, gospodarczy, czy społeczny przestał istnieć. Ludzie szczególnie młodzi szukali czegoś nowego. Jedni widzieli rozwiązanie w rewolucji proletariackiej, inni we włoskim faszyzmie, anarchizmie, skrajnym nacjonalizmie, niektórzy tęsknili za dawnymi cesarzami. W latach 20tych i 30tych po całej Europie krążyli „zawodowi rewolucjoniści” wzywający robotników do strajków, powstały partyjne i prywatne paramilitarne organizacje. Tamte lata miały także swoich hippisów czyli działający już od początku XX wieku i odrzucający burżuazyjne wychowanie ruch „Wędrujących ptaków”. Do tego wszyscy w Europie szukali winnych za to co się podczas I Wojny oraz po niej stało. A kiedy Stary Kontynent wyleczył najgorsze wojenne rany, przyszedł wielki kryzys roku 1929 i rewolucyjne wrzenie zaczęło się od nowa. Na początku lat 30tych większość Niemców najbardziej obawiała się: bezrobocia, hiperinflacji takiej jak w latach lat 1923-24 /miesięcznie ceny rosły nawet o 32400 procent/, oraz przejęcia władzy przez komunistów.

NSDAP nie startowała do wyborów lat 1930 i 1932 z hasłami: wywołamy wojnę, zemścimy się za Wersal, wymordujemy: żydów, Nie-Aryjczyków, osoby upośledzone, przeciwników wsadzimy do obozów, stworzymy lepszą rasę i bezklasowe społeczeństwo, upaństwowimy najważniejsze gałęzie przemysłu, a z Hitlera zrobimy wodza aryjskiej Europy. Naziści nie zdobyliby wtedy zbyt wielu głosów! NSDAP szła do wyborów pod i dziś popularnymi, populistycznymi sloganami. „Niemcy obudźcie się” – to była przewodnia myśl jej kampanii. Hitler i jego „ludowi towarzysze” żądali „chleba i pracy” dla wszystkich obywateli, opowiadali się za  poprawieniem warunków w zakładach pracy, wprowadzeniem urlopów dla robotników,  zasiłków dla dzieci i rodzin, rozbudową systemu emerytalnego, wprowadzeniem stypendiów dla zdolnych uczniów z biednych rodzin, za skutecznym ściganiem przestępców. Propagowali finansowane przez państwo  roboty publiczne, budowę tanich mieszkań, samowystarczalność gospodarki, ochronę rodzimych firm, powiększenie armii i jej unowocześnienie. Wielu zwolenników przysparzała im całkowita negacja postanowień „Traktatu Wersalskiego” oraz zapowiedź zaprzestania płacenia reparacji wojennych i wyzwolenia się spod „dyktatu” Ligi Narodów. W odróżnieniu do niemieckich komunistów NSDAP nie chciała upaństwowienia całej gospodarki. Mówiła za to o „naszym” dobrym, pracującym kapitale, który należy popierać i tym złym, chciwym, którego przedstawicielami były banki, giełdy, wielkie firmy handlowe, zagraniczne koncerny i oczywiście żydzi. Ponadto naziści prowadzili kuchnie dla biednych, rozdawali odzież potrzebującym, walczyli o prawa robotników w firmach.
Dzięki takiemu szerokiemu programowi NSDAP zdobyła w latach 1929-32 spore poparcie wśród wszystkich grup społecznej. Partia nazistowska była wtedy jedynym świeżym, nieuwikłanym w większe, polityczne skandale ugrupowaniem. Większość najaktywniejszych członków stanowili młodzi, wykształceni, żądni zmian mężczyźni. Kiedy przegląda się listy osób, które w roku 1933 przejmowały w Niemczech władzę / tę na średnim szczeblu/, to byli 30- latkowie, absolwenci dobrych wyższych uczelni, mający za sobą doświadczenie w gospodarce / co niektórzy w żydowskich firmach / czy administracji. Tę partię popierało także wielu zdolnych przedsiębiorców czy managerów, którzy widzieli w propagowanym przez nazizm związaniu robotników z firmami / współudział w zyskach, czy dawanie im firmowych akcji/ szansę nie tylko na zwiększenie wydajności pracy ale na zniesienie uprzedzeń pomiędzy robotnikami a właścicielami czy kadrą zarządzającą. W odróżnieniu od innych partii, które reprezentowały raczej zamknięte klasy, grupy społeczne i wyznaniowe, czy różne regiony kraju, NSDAP stała się pierwszą partią ogólnoniemiecką z 6 procentowym udziałem kobiet.

Pieniądze otrzymywała NSDAP od wielkiego kapitału, który widział w niej skuteczną broń w walce z komunistami. Jeszcze wszyscy mieli świeżo w pamięci wypadki lat 1918-23 kiedy to komuniści / ci mniej i bardziej skrajni/ kilkukrotnie usiłowali i to w różnych częściowych Niemiec doprowadzić do rewolucji i przejęcia na wzór sowiecki władzy. Ponadto głównymi konkurentami wielu wielkich niemieckich przedsiębiorców były firmy należące do niemieckich żydów. Zastraszenie rywala im sprzyjało. W Niemczech żyło w roku 1933 około 500 tysięcy osób wyznania mojżeszowego, stanowili oni tylko 0,8 procenta liczby ludności. W przedwojennej Polsce co 10 obywatel był Żydem . Niemieccy Żydzi należeli jednak do najlepiej wykształconych i najzamożniejszych obywateli tego kraju.

Wielu wybitnych ludzi popierało i to już od początku lat 20tych Hitlera. Takim przykładem jest znany teolog i pacyfista Martin Niemoeller. W I Wojnie dowódca łodzi podwodnej zatapiającej angielskie i francuskie statki handlowe, potem pastor ewangelicki, który już w roku 1924 głosował na NSDAP, w 1934 r. autor listu do Hitlera , w którym dziękował mu za wyrwanie Niemców z Ligi Narodów. Potem od drugiej połowy lat 30tych przeciwnik prowadzonej przez nazistów polityki wobec kościoła i religii. Jako tzw. „osobisty więzień Hitler” przesiedział 8 lat w obozie koncentracyjnym / chociaż w lepszych niż inni warunkach / i tylko przez przypadek nie został rozstrzelany pod koniec wojny. Po 1945 roku stał się radykalnym pacyfistą.
Inny przykład – znany nam z filmu „Pianista” Wim Hosenfeld, kawaler orderu Polonia Restituta za uratowanie podczas Powstanie Warszawskiego kilkunastu Polaków i Żydów , do roku 1939 był gorącym zwolennikiem Hitlera.

W okresie czterech lat / 1928-1932/ wynik NSDAP w wyborach wzrósł z 2,7 do 37,3 procent głosów. W lipcu 1932 r. ponad połowa bezrobotnych, 40 procent robotników, jedna trzecia urzędników, ponad 40 procent kupców i przedsiębiorców, 30 procent kobiet poparła NSDAP i to przy ponad 80-procentowej frekwencji wyborczej. Naziści mieli zwolenników zarówno wśród osób o lewicowych jak i prawicowych poglądach. To niesamowite jak partia, która do tej pory nic nie osiągnęła i obiecywała właściwie przysłowiowe gruszki na wierzbie, znalazła tak wielkie poparcie.

NSDAP jest do dziś dla wielu ugrupowań politycznych w Europie wzorem, jak to przy pomocy głośnej kampanii wyborczej, pseudo patriotycznych, populistycznych haseł, oraz kreowania winowajców / najlepiej obcokrajowców czy osób innej wiary /można wygrywać wybory. Ta partia zrobiła „rewolucję” i przejęła władzę w zasadzie w zgodzie z konstytucją i porządkiem prawnym znienawidzonej przez nią Republiki Weimarskiej. Kiedy po pożarze Reichstagu / 24 lutego 1933 roku / prezydent Hindenburg wydał rozporządzenia ograniczające prawa obywateli oraz dające wtedy jeszcze koalicyjnemu rządowi Hitlera zezwolenia na ściganie osób zagrażających porządkowi czyli de facto wprowadził stan wyjątkowy w Niemczech, działo się to w zgodzie z artykułem 48 konsytuacji. Naziści chociaż mogli, nie stworzyli nowej ustawy zasadniczej. Ze starej wykreślili część przepisów, niektóre zawiesili powołując się na przyjętą przez Reichstag większością dwóch trzecich głosów ustawę z dnia 24.03.1933 upoważniające rząd i kanclerza do wydawania rozporządzeń z mocą ustaw, zawierania umów międzynarodowych czy uchwalania budżetu państwa bez zgody parlamentu. To prawo zostało przyznane na okres czterech lat lub do czasu zmiany rządu. Na podstawie tego przepisu rządzili naziści do 1945 roku. Wprawdzie konstytucja nie przewidywała udzielania tego typu uprawnień, ale w latach 1919-27 rząd kilkukrotnie otrzymywał specjalne upoważnienia od parlamentu i ten precedens wykorzystał Hitler.

Czysto nazistowski Reichstag / z kilkoma zaproszonymi bezpartyjnymi / zebrał się w latach 1934-45 tylko 19 razy i uchwalił … 7 ustaw. Dla porównania w tym samym czasie rząd a głównie kanclerz wydali 996 rozporządzeń z mocą ustawy. O Reichstagu mówiono wtedy, że to najkosztowniejszy chór w Niemczech . W roku 1937 odbyło się ostatnie posiedzenie rządu w pełnym składzie. Od tej pory Hitler rządził sam. Co jakiś czas wzywał ministrów i innych wyższych urzędników i z nimi omawiał szczegóły podejmowanych przez niego decyzji.

Między marcem i grudniem 1933 roku NSDAP zagarnęła całą władzę w kraju przejmując lub likwidując wszystkie demokratyczne instytucje. Działo się to w zgodzie z obowiązującym prawem „stanu wyjątkowego” popartym siłą SA oraz przynajmniej 40 procentowym poparciem społeczeństwa. Zaczęła od wprowadzenia cenzury, przejęcia lub zamknięcia gazet czy wydawnictw, potem wyrzucenia osób pochodzenia żydowskiego i przeciwników politycznych z instytucji państwowych, rozbicia organizacji związkowych, zmuszenia do samorozwiązania lub zaprzestania działalności partii politycznych. Naziści zlikwidowali samodzielność sądów oraz regionów. Kraj podzielili na nowe jednostki administracyjne, których władze nie były wybierane tylko mianowane przez rząd, a po 1938 przez Hitlera. Przejęli także wszystkie organizacje społeczne, kulturalne i gospodarcze. Utworzyli organizacje partyjne w dużych i średnich firmach. Po referendum z grudnia 1933 roku Niemcy wystąpili z Ligi Narodów i przestali płacić reparacje wojenne. /Te razem z odsetkami spłaciła RFN, ostatni rata przypadła na 3.10.2010./

Pierwsze pięć lat rządów Hitlera i jego partii to właściwie „pasmo sukcesów”. Oczywiście były to sukcesy w stylu znanym nam z PRL-u, czyli triumfy na pokaz, o których bez przerwy „trąbiły” media III Rzeszy. Wtórowała im w tym prasa prawicowa w całej Europie, także w Polsce, która zachwycała się osiągnięciami rewolucji w Niemczech. Zresztą faszyzm niemiecki miał dziesiątki milionów zwolenników w całej Europie i na świecie.
Nachalna goebelsowska propaganda wmówiła Niemcom, że wszystko zawdzięczają nazistom. Hitler jak zbawca jeździł po całym kraju i co kilka dni otwierał nowy zakład, odcinek autostrady, chrzcił statki i kładł kamienie węgielne pod budowy domów mieszkalnych, muzeów, galerii oraz przemawiał, przemawiał i przemawiał… .Kto i jak wtedy rządził w kraju, tego za bardzo nie wiadomo. Hitler był w ciągłej podróży, Reichstag prawie nie pracował, rząd zbierał się rzadko , palatyni jak Göring, Himmler, Goebbels, Hess prowadzili nieustanną wojnę o nowe obszary władzy. Mimo to, gdyby w roku 1938 przeprowadzono w III Rzeszy wolne wybory, NSDAP bez problemu dostałaby „50 plus” procent głosów.
W latach 1932 i 33 wódz krzyczał z mównic: „Dajcie nam 4 lata a zmienimy Niemcy na lepsze. Jak jednak było naprawdę z tymi sukcesami Hitlera w latach 1933-38?

Początek roku 1933 – około 7,8 milionów bezrobotnych, w roku 1938 – 0,9 miliona osób bez pracy. W porównaniu z resztą Europy niebywały sukces. To był jednak efekt ożywienia się gospodarki światowej oraz prowadzonych przez państwo i finansowanych z kredytów: wielkich zbrojeń /wydatki na armię wzrosły z 770 milionów Reichsmark w roku 1933 do prawie 11 miliardów w roku 1938 /, budów autostrad i osiedli mieszkaniowych itp.. Przy czym wiele z tych programów rządowych zapoczątkowano w latach 1931-32 i naziści tylko je dalej kontynuowali. Do tego doszło powołanie od roku 1935 młodych mężczyzn do Wermachtu, propagowanie „ jednego dochodu w rodzinie” połączonego z wprowadzeniem kredytów małżeńskich i zasiłków rodzinnych, z czym wiązało się masowe zwalnianie kobiet z pracy i zmuszanie ich do zajęcia się tylko domem. Nie liczyły się one wtedy jako bezrobotne. Wreszcie w roku 1938 za bezrobotnego uważano osobę bez pracy ale pewną politycznie, co także wpłynęło na poprawę danych statystycznych.

Inna półprawda – Hitler dał Niemcom autostrady. Budowę sieci autostrad rozpoczęto w roku 1930. Naziści po przejęciu władzy wyjęli plany z szuflad poprzedniej władzy i kontynuowali rozbudowę dróg. W roku 1940 było ich ponad 3700 km /obecnie około 13000 km/. Do dzisiaj pozostało niewiele odcinków zbudowanych chociażby na podłożu „hitlerowskich” autostrad. Propaganda nazistowska zrobiła z nich motor walki z bezrobociem. Tak naprawdę nigdy nie pracowało przy nich więcej niż 160 tysięcy robotników.
Po co Naziści wybudowali tyle tych autostrad, o to do dzisiaj spierają się historycy. Na pewno plany budowy nie były konsultowane z Wehrmachtem , a samochodów osobowych i ciężarowych było wtedy za mało, aby autostrady miały większe ekonomiczne znaczenie. Hitler obiecywał wprawdzie auto dla każdego pracującego, jednak od roku 1938 do końca wojny trafiło do odbiorców tylko 65 tysięcy pojazdów / poprzedników VW Garbusa /. Zresztą nie można było ich kupić tylko trzeba było się na nie zapisać i systematycznie po minimum 5 Reichsmark tygodniowo oszczędzać. Po zebraniu trzech czwartych sumy dostawało się numer przydziału i czekało na swoją kolej. Miał to być pojazd dla robotników ale tych / zarabiali średnio 100-150 RM w miesiącu czyli w przeliczeniu około 600 euro / nie było na niego stać.

Następne kłamstwo – NSDAP wyzwoliła kobiety z tak zwanego modelu 3 razy K / Kueche, Kinder, Kirche / Według niego rola kobiety ograniczała się do kuchni i dzieci a poza domem mogły się one co najwyżej angażować w kościele. Naziści wprawdzie wiele kobietom obiecywali, ale skończyło się to w drugiej połowie lat trzydziestych na masowych zwolnieniach kobiet z pracy i wielkiej kampanii propagującej kobietę matkę i współtowarzyszkę męża. Za to dano paniom Dzień Matki i odznaczenia za urodzenie kilkorga dzieci. Istniała wprawdzie przy NSDAP organizacja kobieca, ale
nie miała ona nic do „gadania”. Wiele młodych ale i starszych Niemek traktowało Hitlera z uwielbieniem, jakim dzisiaj cieszą się gwiazdy piosenki czy kina. To przynajmniej sugerują nam nakręcone wtedy filmy propagandowe. Jednak tak naprawdę poparcie kobiet dla NSDAP od roku 1939 wyraźnie malało

Jak wszystkie podobne ruchy społeczne, naziści „zajęli” się wychowaniem młodego pokolenia. Hitlerjugend czy BDM / organizacja dla dziewcząt / zostały dobrze przyjęte przez dzieci i młodzież. Wspólne zabawy, wyjazdy na obozy, zawody sportowe, mundury, a przede wszystkim równouprawnienie / nie ważne było kto z jakiego domu pochodził / sprawiły, że mimo przymusu / od roku 1935 /należenia do tych organizacji, młode pokolenie dość aktywnie uczestniczyło w co środowych szkoleniach ideologicznych i w co sobotnich zawodach rekreacyjno-sportowych czy próbach muzycznych. Naziści nie wymyślili jednak nic nowego. W Niemczech w latach 20tych istniało prawie 70 tysięcy organizacji sportowych, muzycznych i kulturalnych. Oni je przejęli i zrobili z tego własny sukces.
Od roku 1937 zmieniano gruntownie program w przedszkolach i szkołach, podporządkowano go krzewieniu rasistowskiej ideologii. Już przedszkole miało wychowywać twardziela a nie chowającego się za spódnicą mamy mazgaja. W szkole równie ważne jak matematyka czy niemiecki było wychowanie fizyczne i wojskowe.
Jednak w latach 1939-45 ideologia nazistowska zaczęła tracić na atrakcyjności. Szczególnie w środowiskach studenckich wielu traktuje ją jako coś prymitywnego i ograniczającego swobodę. Jedną z form nieposłuszeństwa było słuchanie jazzu. Mimo olbrzymiego nacisku na dzieci i rodziców, cały czas działały w III Rzeszy stosunkowo liczne młodzieżowe organizacje katolickie i ewangelickie. Kiedy w drugiej połowie 1944 roku ewakuowano ludność z bombardowanego Aachen, pozostało tam kilkudziesięciu chłopców z takiej organizacji, którzy pilnowali słynną katedrę Karola Wielkiego aby nie wybuchł w niej pożar.

Kolejna nieprawda – naziści skutecznie ograniczyli liczbę przestępstw i na ulicach zrobiło się bezpieczniej. Prawdą jest, że SA nie licząc się z prawem rozbiło lub przejęło wiele grup przestępczych. Ponadto NSDAP zamieniło Niemcy w kraj policyjny, propagowało czujność czyli donosicielstwo. To, plus zmniejszenie bezrobocia spowodowała spadek liczby drobnych kradzieży czy bójek. Nie spadła za to przestępczość wśród młodocianych, od roku 1938 zaczęła nawet rosnąć. Także nie było „za Hitlera” mniej morderstw, oszustw czy napadów niż przed rokiem 1933. W czasie wojny wzrosła i to znacznie liczba przestępstw kryminalnych i gospodarczych.
Za to z niezwykłą surowością / zbliżoną do stalinowskiej / traktowano osoby wątpiące w Hitlera czy ostateczne zwycięstwo. W okresie 1940-45 skazano na śmierć kilka tysięcy Niemców osób tylko dlatego, że opowiedziało jakiś dowcip lub mówiło prawdę o sytuacji na frontach.

Propagandowe filmy z lat 30-tych pokazują Niemców wypoczywających na statkach pasażerskich, wyjeżdżających w Alpy czy do zaprzyjaźnionych faszystowskich Włoch. Dotyczyło to jednak nie więcej jak kilku procent robotników. Naziści tak jak obiecywali wprowadzili płatne urlopy, które w zależności od długości okresu zatrudnienia wynosiły do 12 dni roboczych w roku. W zamian za pracę i niskie ceny podstawowych artykułów żywnościowych odebrali oni robotnikom wszelkie prawa. Jakiekolwiek protesty w pracy, próby tworzenia związków zawodowych były surowo karane.

NSDAP wiele mówiła o popieraniu niemieckiego przemysłu szczególnie małych i średnich firm. Na zbrojeniach obłowiły się wielkie koncerny a liczba małych z roku na rok się zmniejszała. Jednym z powodów były ograniczenia w dostępie do dewiz.

Hitler „wychowanek I Wojny Światowej” bardziej od Żydów czy komunistów bał się protestów głodującej ludności, takich, które w roku 1918 zdmuchnęły cesarstwo.
Dlatego robiono wszystko, także podczas II Wojny, aby nie doprowadzić do podobnej sytuacji. Według wodza, syty i wypoczęty robotnik nie będzie przeciwstawiał się władzy. Przy czym wielkim marzeniem Hitlera / zresztą także Mussoliniego czy Stalina / była gospodarcza i żywnościowa samowystarczalność kraju. Jedynie w produkcji roślinnej prawie się to Niemcom udało /83 proc./, w produkcji zwierzęcej już nie / 50 procent /. W czasie wojny tylko dzięki systematycznemu ograbianiu zajętych krajów udało się utrzymać jako taki poziom życia w Niemczech.

Naziści wydawali także olbrzymie sumy na uniezależnienie się energetyczne i surowcowe od zagranicy. Szczególnie kosztowne były badania nad paliwem syntetycznym z węgla, czy możliwością wykorzystania dużych ale bardzo ubogich rud żelaza znajdujących się w Niemczech. W ten sposób chcieli także ograniczyć wydatki dewizowe kraju. Skutek był raczej odwrotny. Wielkie zbrojenia spowodowały spadek eksportu i związany z tym brak dewiz. W roku 1938 eksport stanowił tylko jedną trzecią tego z roku 1928. O przydziale dolarów czy funtów dla firm decydowały specjalne komisje. Za Reichsmarki Niemcy nie mogli zagranicą nic kupić. Nikt ich nie chciał. III Rzesza produkowała właściwie tylko długi, inaczej nie można nazwać uzbrojenia, którego przecież nie sprzedawano.

Po 5 latach „dobrych” rządów NSDAP, Niemcy /Wielka Rzesza/ stanęły na skraju i to totalnego bankructwa. Olbrzymia nadwyżka popytu / płac, przede wszystkim w przemyśle zbrojeniowym/ nad podażą / produkcją dóbr konsumpcyjnych / sprawiła, że rynkowi groziła hiperinflacja, a państwu niewypłacalność. Próbowano temu zaradzić poprzez propagowanie oszczędzania pieniędzy w bankach czy na obligacjach państwowych, przyjmowanie przedpłat na samochody, radia i inne artykuły konsumpcyjne, propagowanie towarów wytwarzanych w kraju na przykład marmolady czy tanich, słabych jakościowo niemieckich materiałów na ubrania. Jak wtedy mówiono: zamiast masła i mięsa obywatele dostali czołgi i dżemy. Oszczędność to była według propagandy główna cecha jaką powinien się charakteryzować „prawdziwy Niemiec”. Z tego powodu poziom życia większości obywateli był skromny, w roku 1938 niższy niż w 1928. Od roku 1934 właściwie nie podnoszono płac, a wzrost dochodów pracowników był wynikiem olbrzymiej liczby nadgodzin, których branie było bardzo często wymuszane na robotnikach i urzędnikach. Innym źródłem dochodów państwa było zagarnięcie żydowskich majątków. Tylko w roku 1938 skarb wzbogacił się o miliard Reichsmarek. W tym samym czasie powstał także plan pozbycia się wszystkich niemieckich Żydów w wieku produkcyjnych. Pozostali mieli być utrzymywani z zabranych majątków oraz zagranicznej pomocy.

Wszystkie te przedsięwzięcia nie dały spodziewanych efektów. W latach 1938/39 prezes Reichsbanku Hjalmar Schacht sprzeciwił się dalszemu zadłużeniu państwa, a przede wszystkim wydawaniu pieniędzy na bezsensowne autarkiczne pomysły. Za to został zwolniony i jego miejsce zajął sam Hitler. To jednak nic nie zmieniło. Führer nie miał w roku 1939 właściwie innego wyjścia jak rozpocząć wojnę. Inaczej III Rzeszy groził gospodarczy kolaps. Według planów wodza i jego sztabu, Niemcy dopiero w latach 1941-42 miały mieć armię gotową podjąć większe działania ofensywne. Dlatego w roku 1939 Hitler postawił na brutalną wojnę błyskawiczną. Na inną nie było zresztą Niemiec stać. Podczas kampanii wrześniowej roku 1939 Wehrmacht miał zapasy paliwa i żywności na 3-4 tygodnie. Dlatego tak ważna była dla Hitlera pomoc Stalina. Niemiecki przemysł został dopiero w roku 1941 przestawiony na potrzeby wojny. Po zajęciu większej części Europy i zagarnięciu „skarbów narodowych” wielu krajów, przejęciu wpływów z podatków, wykorzystaniu taniej lub niewolniczej siły roboczej, stać było Hitlera na wielką wojnę oraz badania nad bronią rakietową, atomową czy budowę gigantycznych wałów obronnych i przede wszystkim atak na Stalina.

Co było dalej ! Po kolejnych 6 latach „dobrych” rządów Hitlera, dawna Europa zniknęła z kart historii razem z 50 milionami jej mieszkańców, a same Niemcy przestały praktycznie istnieć. Podzielone na strefy okupacyjne z 10 milionami zabitych, 12 milionami przesiedleńców, których rodacy nie witali z otwartymi ramionami, z 1,6 milionami kalek, minimum 1 milionem zgwałconych kobiet, ze zniszczonymi w 60-90 procentach wszystkimi dużymi miastami, zrujnowanym i ograbionym przemysłem, wygłodzone znalazły się w sytuacji prawie bez wyjścia. A miało być tak pięknie!

Dzisiaj wiele prawicowych ale także i skrajnie lewicowych partii sięga do dawnych nazistowskich wzorów, chce zamknięcia gospodarek i krajów, stawiania murów, propagowania na siłę własnego przemysłu, przejęcia części firm przez państwo itd.. I co dziwne mają one ponownie wielu zwolenników. Ludzie szybko zapomnieli co przyniosły Europie „dobre” idee. Znowu znajdują posłuch różni nawiedzeni przywódcy, którzy nie mają nic do zaproponowania poza strachem i negacją demokracji. Czy można w XXI wieku kiedy świat stoi przed globalnymi problemami jak na przykład migracja, zmiany klimatyczne, brak wody itd. znowu wyciągać zmurszałe i nie do zrealizowania hasła „jak nasz kraj tylko dla nas”.

Dariusz Lewandowski

Zostaw komentarz :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Archiwum

Wpisy, chronologicznie...